„…sovieticus”?

cybernetyczni znajomi
oznaczają na cudzych zdjęciach
dają mi lajki i piszą posty

maszyny intela fejsbuka gugla
i bóg wie czego jeszcze
tworzą cyfrowy portret
długość szerokość masa
zainteresowania i wygląd
szelest oddechu lub słowa
PESEL NIP adres dzieci
przestępcze odciski palców

włażą do domu razem
z wirtualnym napędem do słuchania muzyki
telewizorem z kamerką lub dotykowym ekranem
smartfonem w kieszeni

dane dane na tacy
algorytmy jak bóg
z wolnych wyborów wyszukiwarek
klikanych reklam i zainteresowań
kleją
Homo cyberneticus

upadli bogowie

w imię boga w imię wyższych racji
idziemy na wojnę
będziemy okrutni bezwzględni
wierni idei

w imię boga w imię wyższych racji
rżnąć maczetami strzelać z kałasznikowów
odpalać bomby w plecakach

zabierać ludziom intymność
by móc zabijać masowo
precyzyjnie wiedzieć wszystko
rządzić homogenatem ludzi

pozwolono na wiele –
morderstwa bez kontaktu z wrogiem
rozkosz bryzgania
wirtualną krwią na wirtualnym ekranie
dron z rakietą leci

kupując komputer aplikację urządzenie
klikam – zgadzam się

 

Awangarda poezji

Wzruszony słowami któregoś z krytyków: „słowo ‚miłość’ nie znajduje się w zakresie współczesnej estetyki…”

dwoje staruszków
pierdoli się od trzydziestu lat
idą za ręce pomimo wiatru jesieni i czasu
dłoń grzeje dłoń
to takie objawy

wracają do domu, chorują
oglądając telewizję, legia wychujała lechię
on jest kibolem legii
ona że ją nie interesuje
football

food z mlecznego baru
rozkminy czym się najebać na śniadanie
ciemno na polu
ciemno na dworze

nocą ciągle tacy sami
śpią obok siebie
bez wkładania chuja w pizdę

tyka zegar
metronom ciszy

 

Credo

Wierzę
wierzę w unicestwienie
wierzę w jedyne nie-bycie anihilację entropię rozpad
archetyp duszy, co zmienia swój kształt po śmierci to
koszmar – najgorszy
jaki potrafię sobie wyobrazić
jeśli jest Bóg Bóstwo Siła Natury
cokolwiek
do czego lub kogo można by się modlić
proszę —

zachowaj od życia wiecznego
by to co czuło przeżywało
Ja
rozpadło się na miliardy cząstek
których nic nie zdoła poskładać
zniszcz mój każdy
kawałek istnienia
nie każ odrodzić się
nie więź ni w piekle ni w raju
zabij