„…sovieticus”?

cybernetyczni znajomi
oznaczają na cudzych zdjęciach
dają mi lajki i piszą posty

maszyny intela fejsbuka gugla
i bóg wie czego jeszcze
tworzą cyfrowy portret
długość szerokość masa
zainteresowania i wygląd
szelest oddechu lub słowa
PESEL NIP adres dzieci
przestępcze odciski palców

włażą do domu razem
z wirtualnym napędem do słuchania muzyki
telewizorem z kamerką lub dotykowym ekranem
smartfonem w kieszeni

dane dane na tacy
algorytmy jak bóg
z wolnych wyborów wyszukiwarek
klikanych reklam i zainteresowań
kleją
Homo cyberneticus

Ekran

A co? Przeczytałem. Zasady zachowania „prywatności” firmy Intel®.
To gigant na rynku. Produkuje praktycznie wszystkie podzespoły do komputerów. Od płyty głównej po karty sieciowe.
I co?
W skrócie: Intel® może wszystko. Porozumienie z Unią Europejską wymusiło opisanie tego w przystępnym języku. Firma może handlować danymi. Zbiera informacje osobiste od wyglądu, numeru karty kredytowej, po PESEL, adres i stan zdrowia.
Snowden wypuścił Dżina z butelki. Myślę, ze nie o to mu chodziło, może wierzył w ludzi…?
Teraz podgląda każdy. Jeśli masz oprogramowanie „open-source” przeczytaj najpierw, jakie zmiany wprowadził w nim ten, czy tamten. „Open-source” nie ma ‘zasad prywatności’. Linux, to najniebezpieczniejszy system na świecie. Firefox – najbardziej „dziurawa” przeglądarka.
Używam Firefoxa. Używam kopalni bitcoinów Intela®. Teraz to już nieistotne, czy zagląda ci do dupy Intel®, Google®, Microsoft®, czy kto bądź, choćby Izba Skarbowa…
Przerażenie. Jeszcze mogę wyrzucić cały sprzęt przez okno, zaszyć się w lesie i żywić jagódkami. Jeszcze nikt nie uszczęśliwił Świata przez wszechobecny Internet.
Słuchasz płyty w zaciszu domowym, na nowiutkim odtwarzaczu, z blutuczem i Wi-fi. Nawet nie wiesz, że twoją płytę czyta maszyna wirtualna, nie mechanizm z ząbkami i trybikami.
Onanizujesz się przez TV, gdzie leci pornol, włączyła się kamerka, bez światełka, dyskretnie. – Zawsze można ujawnić te dane…
Jak w roztopione masło wchodzimy w totalitaryzm.