*** (kocham się)

kocham się bez pamięci

miłością która wiąż trwa

mój wzrok mój smak

oczy na wpół przymknięte

zapadnięte głęboko

nikt inny nie dostrzeże

postaci w lustrze, to ja

 

doznaję, uwielbiam

swój dotyk o skórę

i mowę najczystszą

i myśl co tak bystra

 

dłoń członek łaskocze

w tym akcie strzelistym

bez szyderstw, miernoto

 

kochamy się

ja i ja

Niezauważenie

dusza zapewne jest płynna, wypełnia mnie, przy większych wstrząsach chlupocze czasami – bywa tak naprawdę – rozlewa się
w moim ciele jest niewielkie przedarcie
zauważyłem niedawno
dusza wycieka od wielu lat, przedarcie
powstało prawdopodobnie, gdy tępiłem skalpel o ręce
kap, kap, na podłogę, przez lata, nie zauważyłem
coś nie tak, ale
teraz patrzę – samo dno
wyschła już
bezdusza

Stół

Miał tyle rozsądku, że wycofał się z badań, zobaczywszy efekt testu nowej „broni” na Oceanie Spokojnym. Wcześniej przyłożył swą naukową dłoń do śmierci 150 000 ludzi w testach na żywym materiale w Hiroshimie i Nagasaki. Dwadzieścia i osiemdziesiąt kiloton trotylu. Taki równoważnik. Na Atolu sprawdzano kilkadziesiąt megaton, wyparowała niewielka wysepka.

Oppenheimer też umarł pomimo mocy, jaką włożył w Dzieło Zniszczenia.

Każdy kiedyś musi umrzeć.

Gdy ciało Naukowca leżało na stole sekcyjnym, wydawało się być mniejsze, niż w rzeczywistości. Ciała zmarłych tak wyglądają. Technik rozciął mostek i czaszkę, resztę wykonał anatomopatolog. Lekarz.

Nie znaleziono ani trucizny ani niczego podejrzanego, z wyjątkiem sporych rozmiarów biało-krwistej tkanki raka w płucach i wszędzie.

Przyczyna śmierci.

A zaczęło się wszystko od Einsteina. Dał podstawy nauce do rozszczepiania atomu. Też umarł. Uchodził za wybitnego, jeszcze za życia, po śmierci jego ciało też posiekano na plasterki. Niczego ciekawego nie znaleziono, może nieco zbyt mały mózg, jak na Homo sapiens.

Są granice poznania, jeśli wyjść dalej, zaczyna robić się niebezpiecznie. I tyle. Kropka. Dalej nie idziemy. Nie próbujemy sami zmieniać masę na energię, czy odwrotnie, bo może się okazać ruchem tylko w jedną stronę.

Człowiek jest jednak ciekawski. I nie grzeszy wyobraźnią. Każdy umrze, wcześniej czy później. Jego ciało na stole sekcyjnym będzie wyglądać na trochę mniejsze, niż jest w rzeczywistości…

bądź zdrów

przegrywam z chorobą
męczą mnie spotkania
nawet o brata przestałem walczyć
nie
to nie depresja
jak wpisano w dokumentach

za kilka lat będę wspominać
bez łezki w oku to
co dzisiaj jest
żona dzieci praca
peryferyczny ale jednak ojciec
jeszcze stać mnie na zapłacenie
życia co miesiąc

za oknem złudzenie otchłani
ptaki trawa śpiew i
blisko siebie przy ogniu

wyskoczę tam

tak tak tik tak

mysz mysz a-kysz
wesz wesz a-mesz
wiś wiś a myśl
w formalinie
kurwozjadacz
strach na dzieci
co to znaczy
kosz na śmieci?
nie wiem nie wiem
nie rozumiem
kurwozjadacz
ja nie umiem
znaleźć sensu w słusznej sprawie
przecież świata nie wybawię
wam dobranoc
spać

Egaz Moniz

Do chirurgii duszy wystarcza szpikulec do lodu, młotek i operator wiedzący lepiej. Leukotomia przedczołowa była powszechną metodą lecznictwa USA i cywilizowanego świata. Dawała wymierne efekty, zabierając pacjentom duszę.
Czasem umierali. Takie powikłanie, w zasadzie nie ma różnicy.
Krzyk, agresja pacjenta, lub kara za złe zachowanie były wskazaniem do…
„Lot nad kukułczym gniazdem”?
Najwięcej zabiegów wykonano w Stanach Zjednoczonych i Norwegii. Historia lubi się powtarzać. Właśnie stamtąd przylatują samoloty z Polakami, którzy zachorowali. Samoloty ze zmumifikowanymi przez leki ludźmi. – Trzy dni, najtaniej, mega dawki leków. Później samolot do kraju, skąd przyjechali.
Najczęściej bez pielęgniarki.
Karta informacyjna po angielsku.
W szpitalu w Polsce po kilku dniach forsowanej diurezy, taki Wariat otwiera oczy.
Dobra tradycja pozostaje w krajach, gdzie wszyscy żyją szczęśliwie.
Teraz jawnie nie stosuje się lobotomii. Nagroda Nobla w dziedzinie medycyny została. Wiecie, gdzie ją mam?
O tu –