na początek

…bokiem oka widzę cień na ścianie, boję się, choć nie zobaczysz tego. W pajęczynie życia pozbawiam się zaufania, chciałbym – by rosła choć tolerancja. Mam przyklejony usmiech do twarzy, uwiera. Tak samo jak szczerość. Doświadczyłem zauroczenia, co to jest chyba i formą miłości; ta miłość jest trudniejsza – mam nadzieję, że trwalsza.
Nigdy nie zapomnę, że jestem zwierzęciem, nawet podczas przyjmowania Hostii. Uciekam od Sacrum, bardzo go pragnąc. Niegodny się czuję, gdy poznałem mój pierworodny Grzech.
Homo emotionalis. Nie myślę…………………