zapewne

dusza zapewne jest w ciele w stanie płynnym, wypełnia je, przy większych wstrząsach chlupocze, czasami – bywa tak naprawdę – rozlewa się
w moim ciele jest niewielkie przedarcie
zauważyłem niedawno
dusza wycieka od wielu lat, przedarcie
powstało prawdopodobnie, gdy kaleczyłem sobie ręce o skalpel
kap, kap, na podłogę, przez lata, nie zauważyłem
coś nie tak, ale żeby aż utrata…
teraz pozostało tylko troszeczkę, na samym dnie ciała:
przyjrzałem się –
wyschła już
bezdusza

***

Zazieleniły się korony drzew, rankiem o czwartej krzyczą ptaki, budzą… Nieokreślony niepokój wyrzuca mnie z łóżka, jestem zmęczony, chcę a nie mogę spać. – Wiosna.
Przeklęta wiosna, kiedy na zewnątrz jest tak pięknie, przyroda budzi się do życia. Wsiadam w samochód. Niepokój i zmęczenie nie pozwalają się skupić, przejechałem kota, obijał się pod podwoziem, później gdzieś czmychnął, żeby umrzeć w samotności.
Jestem katem – czy tego chcę, czy nie.
Nad leczonymi przeze mnie ludźmi rosną kopczyki, jakby wykopał je kret.

2011

…teraz już nie…
Kiedyś potrafiłem, teraz już…
Kiedyś byłem, teraz…
…chciałem, chcę i będę chcieć
nie być tu,
tam,
nigdzie.
Z tobą,
z tobą,
i z tobą też.
Ale nie
mogę żyć
sam.
Skazany na boże okrucieństwo, jestem…
/11.08.2011/

do ściany

W gabinecie, po południu, pacjenci przychodziwszy witali mnie pod betonową ścianą. Nie wiedzieli, że z każdym słowem zaciskają ręce na szyi. Nie mogłem złapać tchu, próbowałem się bronić: odejdźcie, pozwólcie złapać oddech. – Nie wiedzieli, nie widzieli, nie czuli. Z każdą chwilą sądziłem, że nie przeżyję tego.
Przeżyłem. Otwarłem drzwi i runąłem na klatkę schodową.