Osiem ścian

Jeszcze dziesięć lat temu czułem, że duszę się pomiędzy pracą a pracą, chciałem uciec do Nieba. Dziś, zamknięty w czterech ścianach domu i czterech ścianach gabinetu, nie wychodzę. – Przejeżdżam czerwoną „więźniarką”. – Z więzienia bez krat na oknach patrzę na drzewa nieopodal. Sam zamknąłem te drzwi. Ja, albo..? Ja?

Nie uciekam. Nie chcę.

3 myśli na temat “Osiem ścian”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s