bezdusza

Mam duszę na wierzchu. Trzymam ją sobie na ramieniu jak oswojonego szczura. Chowa się za kołnierz, czasami ociera o kark. Pomimo że jest smutna i brzydka, i czasami są z nią problemy, lubię swoją duszę. Bywa jednak i tak, że wychyli łepek, ktoś ją dojrzy. Wtedy – zdarza się – że bije na oślep, chce zniszczyć, jakby była jakimś wrednym pasożytem. Albo ośmiesza, że taka szkaradna. Wtedy bardzo boli.
Nie umiem jej schować zbyt dokładnie, wepchnąć do ciała, umiejscowić pod pachami, żeby nie wychodziła wtedy, gdy nie jest bezpiecznie.
Taka dusza na ramieniu. Nie mam innej.

 

2 myśli na temat “bezdusza”

  1. Tak, myślę że tak właśnie jest. Mamy taki podskórny dom z piwnicą do szpiku. Dusza jest bardzo lekka (podobno) i nie dziwię jej się że lubi przesiadywać na dachu. Może coś podziwia, może za czymś tęskni, wypatruje… a jesli.. jeśli to nie my mamy duszę tylko ona nas? Ściany wodo i nieboszczelne tak by trzymać się blisko ziemi. Może jeśli zrobi się małą dziurkę, choćby malutką tuż pod paznokciem to dusza wypłynie lekko i jak balon pozwoli i nam unieść się trochę. Chociaż trochę ponad doczesne życie

    Wiesz. Lubię ptaki. Chyba są lepszymi stworzeniami dla duszy

    Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    1. O duszy wyciekającej jak woda też pisałem, tylko nie wiem, czy publikowałem. Chyba nie, albo dawno temu. Znajdę tekst, może się „ukaże”.
      Ja tak nie umiem komentować…
      Pozdrawiam i dzięki za wpadnięcie tu. Nie ma cenzury, jak na portalu.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s