Wypalenie (Tumiwisizm)

Od rana słowa pacjentów przechodzą mi przez głowę: „pan kradnie”, „pan kłamie”, „zadzwoń do domu”… Drzwi otwierają się z trzaskiem, czasami po pukaniu, czasami – bez. Coraz bardziej nie mogę tego słuchać, kiedyś miałem więcej cierpliwości, badałem dłużej, więcej uwagi… Teraz – może trochę więcej doświadczenia, ale wiem, że umykają mi cudze słowa, nie staram się szukać logiki pacjenta, nie mam na to siły…
Coraz gorzej. – Kiedyś byłem dobrym lekarzem.
Teraz zamykam dyżurkę na klucz.
Uczę się od kierowniczki, zwanej zwyczajowo ordynatorem, że z pacjentami się nie rozmawia.
Tak jest łatwiej.

2 myśli na temat “Wypalenie (Tumiwisizm)”

    1. Czasem się da. Czasem to stereotypowe słowa, z reguły zaczynające się od „jak się pan/pani czuje”. – Z reguły dobrze. Więcej rozmawiają pielęgniarki. Czasem krzyczą. A pacjentów się o b s e r w u j e. I diagnozuje. -> Absurdy.
      Pozdrawiam.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s