Ściana

Szpitale mają taką nieludzką twarz. Są zimne, pozbawione ścian, do których można by się przytulić. No może z wyjątkiem tych, gdzie umierają dzieci. Tam w łóżeczkach uśmiechają się misie, a na ścianach kolorowe obrazki.

By było łatwiej.

Autor: Ktomasz

Ecce homo. Primum non nocere.

4 myśli na temat “Ściana”

  1. Szpital to nie miejsce relaksu i choćby jak starał się go upiększać zawsze to będzie budynek cierpiących i chorych. Byłam w Niemczech w prywatnej klinice, mieli kilka sal, takich niby cywilizowanych, obrazy na ścianach, meble w kolorze drewna, kolorowe ręczniki…. Groteska. To tak jakbyś komuś zabronił płakać, czy odbyć rytuału żałoby… Nie odwrócisz uwagi kolorami…

    Polubienie

    1. Nie miejsce relaksu, miejsce umierania. Nikt szpitala nie upiększy, ale nie zaprzeczysz, że dla dzieci mamy więcej serca (ja też), niż dla – także srających pod siebie – staruszków. Widziałem wiele zgonów. Jak tylko konający mógł się przewrócić na bok, odwracał się do ściany.
      Pozdrawiam.

      Polubienie

      1. Nie wiem Tomasz, ja część swojego życia daję starym ludziom. Spróbowałam z dziećmi także…szybko uciekłam z oddziału…nie moje miejsce, nie moja bajka. Choć wielu by mnie zlinczowało za to… Wolę staruszków od dzieci. Mam 96 letnią podopieczną…skarbnica doświadczeń i obiekt moich rozmyślań… Tam mam z każdą podopieczną… Dzieci są dla mnie za bardzo podobne, choć pewnie to nie jest tak do końca. Pozdrawiam

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s