*** (a gdyby Jezus…)

a gdyby jezus nie istniał
był wytworem bajań i mitów
czy zmieni fakt ten
coś?

a gdyby nie istniał wybór
wolna wola czy jak tam zwą
gdyby jedni mieli lepiej inni gorzej
tak sobie
i nie byłoby nagrody
za grzeczne zachowanie
czy zmieni to
coś?

jeśli zmieni to
nie przeszedłeś próby abrahama
twoja wiara jest mizerna
wymaga dowodów
na –

historię spisują
opowieści zasłyszane
doniesienia mediów
bohaterowie na cokołach
strach

nie trzeba dowodów
by uwierzyć w Jezusa
lub nie uwierzyć
choć

Biblia jest mądrą książką

13 myśli na temat “*** (a gdyby Jezus…)”

  1. Jezus nie istnieje.
    Nie mamy wolnej woli, tylko zaledwie jej pozory.
    Nie ma nagrody za dobre sprawowanie.
    A Biblia nie jest książką mądrą, lecz pełną bezsensownego okrucieństwa, absurdów i sprzeczności.

    Polubienie

  2. Jezus być może istniał, ale to nie jest takie istotne. N. Testament wcale nie jest aż tak okrutny, chociaż to lektura tegoż przeszkadza mi wierzyć do końca.
    Ten wiersz, to nie manifest ateisty. Raczej osoby wątpiącej w jakiekolwiek „prawdy”.
    Pozdrawiam.

    Polubienie

  3. Napisza tom razom po naszymu….synek ni ma takij mozliwosci coby na dowodach wzrosło jakokolwiek wiara….to A-logiczne, dowody som dlo wiedzy abo informacji.
    Błogosławieństwa, Maryjnego przede wszystkim, bo tyla w Tobie wątpliwości, rze ino ona zdolno coś z niemi zrobić

    Spokojnych świąt w gronie rodziny, z oknami zamkniętymi w te noc na troski.

    Polubienie

      1. Skomentuj, np. najnowszy tekst na mistyce, bo jak to Wojciech Cejrowski mówi, po najedzeniu chęć do pracy odchodzi….po świątecznym śniadaniu ledwo się ruszam, i nie mam sił kopać w ustawieniach coby Twój e mail znaj znajsc..

        Polubienie

      2. Skomentowałem. Ile ty masz tych blogów? Wiem o dwóch, ale nie wchodzę na tamten, bo bym się jeszcze bardziej podkręcił, i tak wysyłam antyamerykańskie teksty na fb (jeśli tam już wejdę). A – w tych czasach – przydało by się ukryć w tłumie Proli.
        Pozdrawiam.

        Polubienie

  4. Wiesz Waszmość :), sam mam zamysł perspektywiczny, coby książkowo sfabularyzować,
    esencję tej treści:

    Stygmaty.

    Stygmat osoby zdiagnozowanej psychiatrycznie, doskonale potwierdza, słowa Jezusa Chrystusa, „Kto szuka ten znajdzie”,
    bowiem w jej przypadku, nie ma złotego środka…albo zwyżka nastroju, albo depresja, albo ociężałość myśli, albo zbyt szybki ich tok, albo działanie zbyt dokładne albo zbyt pobieżne.
    W przypadku takiej osoby, dokładnie wszystko jest zbyt…i tylko wtedy jest to akceptowalne, gdy w jej kontekście jest zbyt na leki psychotropowe….panaceum na „psychotropy” są środki psychu-aktywne, co także przysparza przychodów, lecz tym razem do tej „podziemnej” kiesy.
    Eksperymenty medyczne na zwierzętach są, zakazane, jednak kuriozum psychiatrii, polega właśnie na tym: „zaaplikujemy ten środek- zobaczymy co się stanie…” Nowe panacea są oczywiście testowane na pacjentach, którzy wyrażając na eksperyment zgodę, w nadziei szybszego opuszczenia placówki medyczno-izolacyjnej.
    Oczywiście, są terapie nieinwazyjne, psychologiczne, ale są stosowane incydentalnie, dla wybranych, najczęściej leczonych prywatnie,… są i szczęśliwcy leczeni tak pro bono, których uśpienie haloperidol’em nie sięga…ale w dzisiejszych czasach, tak drastycznego „postępu”, medycy mają nadmiar pracy, trudno wszystko ogarnąć, a i zarobić przecież trzeba, jak nakazuje koniunktura więcej…by dzieciak medyka, mógł się wykazać w szkole, posiadaniem smartfona mądrzejszego od niego samego.
    Myślisz że tytuł „stygmaty” jest ok. pytam jako laik, pisarza z dorobkiem wydawniczym:) PZDR

    Polubienie

    1. „stygmaty” to dobrze słowo. a eksperymenty na zwierzętach, jak najbardziej dopuszczalne. W USA testuje się też leki na „ochotnikach”, nie będę się wypowiadać, bo nie znam szczegółów. Koszty rozwoju nauki są ogromne. Najlepsze do tego są wojny, bo albo mamy już uszkodzonych ludzi (np. w Wietnamie), albo naukowcy mają „duży materiał doświadczalny” (np. dr Mengele w Auschwitz). Z dorobku obozu koncentracyjnego nadal się korzysta, wypada tylko nie umieszczania wyników w przypisach.
      Co do mojej działalności wydawniczej, to książkę wydała mi żona i zasób do rozdawania się skończył. W księgarni nie uświadczysz, można zamawiać w Wydawnictwie. Nie wiem, co wtedy z dedykacją, musielibyśmy się spotkać (co może nie byłoby bardzo głupie, tak w ogóle). Istnienie „dopalaczy” rozwija temat eksperymentów na ludziach d czasie pokoju. Myślę, że ktoś w końcu popełni dzieło naukowe na temat „leczniczego działania” niektórych rozpuszczalników zawartych w w/w.
      Cała transplantologia jest jeszcze w powijakach, czyli można przeszczepiać zupełnie niepewne tkanki. Zresztą i te przeszczepy „zatwierdzone” raczej nie utrzymują się zbyt długo (są wyjątki).
      To by było na tyle.
      Pozdrawiam. Wesołych świąt.

      Polubienie

      1. Lecieć przez kanał la mange …jakieś 2000 + 2000 na liczniku:) po prostu zainwestuje po zakupie w royal mail, …a z Punkowych czasów pamiętam, że wystarczy posmarować znaczek mydłem lub świecą i użyć go ponownie zmywając pieczęć…lecz w tym przypadku, pewnie Poczta Polska nie uhonoruje znaczka z Elom :):)
        Wszystiego dobrego, na wilijnym stole.

        Polubienie

      2. Ps. przez księgarnię za granicę nie przejdzie…podeślij mi po prostu numer konta….będzie prościej i ekologiczniej 🙂

        Polubienie

      3. Wyślij mi adres, kupię przez Wydawnictwo. Jak dojdzie, to ci napiszę numer konta. Adres e-mail masz, jeśli komentuję Twój blog.
        Pozdrawiam.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s