Zbyt duży, by…

kot
zbyt duży by nie umrzeć z głodu
zbyt mały by zauważyć jadący
samochód

teraz leży
na drodze
jeszcze się rusza
(nikt nie dobił)

zmiażdżona miednica
i tylne łapy świadczą
o braku doświadczenia
w krótkim życiu

deszcz ze śniegiem
nie mam odwagi
podać zastrzyku z Tramalu
odwracam oczy

wracam do domu:
zimno i smutno

koniec listopada
nie rozgrzesza

4 myśli na temat “Zbyt duży, by…”

  1. Ależ w Tobie rozedrganie, Ktomaszu.
    Pewnie ci niełatwo. Ale, co jest łatwe ? Pewnie nic.
    Choć, nie powiem, bo osiągnąłem pewien spokój duszy, co powoduje, że jest nieco łatwiej.

    Życzę tego i Tobie 🙂 Pozdrawiam Cię i Twoich bliskich 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s