” Z opowieści szpitalnych” – Epilog

Dużo się zmieniło. Oddział. Kierowniczka, zwana zwyczajowo ordynatorem. System. Doszło kilka „certyfikatów jakości ISO”.
Teraz płacą mi za nieleczenie. Mam przynosić zysk.
– Wypisz ją.
– Ma wyciętą tarczycę, nie zażywała tyroxyny przez miesiąc.
– Nie będziemy tutaj leczyć tarczycy.
– Dobrze, już dobrze. Ale sprawdzę jej TSH, żeby zobaczyć, czy spada.
– Jak najmniej badań. Po co jej robiłeś w ogóle to TSH?
– Dobrze, dobrze…
Pani C. w delirium. Piła przez miesiąc, nie zażywała żadnych leków. Ma znaczną niedoczynność tarczycy. Dziwne, że żyje.
Nie dyskutuję z Kierowniczką. Niech ucichnie. Podniosę jej nieco ten Eltroxin, nie można zbyt szybko… Przetrzymam, ile się da.
Nie mamy umowy z żadnym szpitalem, czyli nie mamy dokąd wypisać pacjentów chorych somatycznie. – Dostaniesz zawału, czekaj na zgon. Albo organizm sam się wybroni…
Koszty, koszty… ‘Obłożenie’.
Coraz mniej chęci na współczucie. Coraz więcej walki z własnym szefem, z wciąż zmieniającymi się zaleceniami dyrekcji. O to, by leczyć. Leczyć. W ogóle.
Bo to przemiał PESEL-i.
Bardzo trudno o zachowanie jakiejkolwiek uczciwości i nie chodzi o bzdurne wzięcie „koperty”, tylko – zbyt często – o życie i zdrowie.
„Zgniłe jaja wypisywać. Jak najszybciej” – zalecenie Kierownictwa.
Za kilka dni:
– Dlaczego Pani C. jeszcze tu jest?!!!
– Ma nadal nie oznaczalne TSH. Może umrzeć.
– Rozmawialiśmy na ten temat. Dzisiaj do domu!
Odmówiłem podbicia karty informacyjnej. Napisałem wyjaśnienie, dlaczego.
Zwolniłem się z pracy mając dzieci na utrzymaniu. To moje dzieci. – Tamto: moi pacjenci.
Niby nie to samo, ale…
W podobny sposób niemalże umarł mój synek. Położna zawaliła, lekarze dyżurni ‘leczyli’. Pani Doktór wypisała widząc go przez kilkanaście minut. Trzy dni i zapalenie płuc…
„Zgniłe jajo…”

5 myśli na temat “” Z opowieści szpitalnych” – Epilog”

  1. Dzisiaj zawiozłam przyjaciółkę do szpitala psychiatrycznego. Straszne widzieć ja w takim stanie. Może trafi na takiego lekarza jak ty. Bosheee. .. oby bo zostały same dzieci. Niech trafi na mądrego lekarza-człowieka. Czuję się rozbita . Czerń ma barwy. Czerń na wszystkie barwy.

    Polubienie

  2. Witaj 🙂

    Ot widzisz, , ważne, żeby się zgadzała statystyka wykonalności. Wpływ pieniądza z NFZ i koniec. Czy komuś jest potrzebny człowiek, skoro służba zdrowia stała się maszyną ?
    No i, jakich my kształcimy lekarzy ? Może jednak, rakarzy 😉

    Pozdrawiam 🙂 Więcej optymizmu 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s