Obrażenie

„(…) z przestrzeni pomiędzy ‚tak’ i ‚nie’ wypadły:
‚być może’, ‚to zleży’, (…) i ‚w zasadzie'(…)” – E. Stachura

To ciekawe, ale dzięki Komentatorom zobaczyłem jeszcze jeden punkt widzenia, jaki można przekazać w wierszu: poprzestawiać wyrazy, zostawić – wzorem łaciny – czasownik na końcu zdania, trochę „udziwnić” i przekazać, jako „prawdę niepodlegającą dyskusji”. Dotyczy postu: „Księga Sprawiedliwości” Proroka Nazepama, którego wymyśliłem sam.
To są wiersze. Nie da się czytać ani literalnie, ani na odwrót. Czyta się je tak, jak się czyta każdemu z osobna. Moim zdaniem w tekście jest trochę „prawdy”, lecz głównie pytania.
Niestety tak działają i sekty i retoryka katolicka – „prawdy niepodające w wątpliwość”. Znajdą się owieczki, dużo owieczek, które toto pociągnie całkiem, albo w całości odrzucą tak podane… co? No właśnie – co?
Wracając do wierszy, taki przykład:
„Zaprawdę powiadam wam: Silny uzbroi słabego, aby wroga ludowi swojemu pokazać. Lud w popłoch popadnie, na wszystko się zgodzi. Wróg silnemu potrzebny. I nie wśród takich, jak on, ale wśród maluczkich…”
I co? Aprobata, lub odrzucenie? Nie ma odcieni szarości? A dlaczego?

Robiono doświadczenia nad wpływem „autorytetów” na jednostki. Np. Doświadczenie Milgrama. Ochotnicy nie wiedzieli, czego dotyczy badanie, musieli się tylko zgodzić. Mieli podane, że to „badanie wpływu kary na zapamiętywanie”.
Ochotnicy mieli razić prądem „badanego”, a w rzeczywistości aktora, który tego napięcia nie otrzymywał, natomiast mówił, krzyczał, w końcu przestawał się odzywać. „Badający” – autorytet w białym kitlu – zachęcał do podawania jak największego napięcia, przy którym odgrywający „ofiarę” odpowiednio głośno krzyczał, mówił, że mu kołacze serce itp. Na koniec milkł. Ochotnicy, pod wpływem „badającego” dawkowali takie napięcie, jak im kazał. Jednak, kiedy wydawało im się, że „badający” nie widzi byli skłonni do zmniejszania „dawki prądu”. Podobny efekt przynosiło, kiedy „ofiara” siedziała bliżej. Z badania można było się wycofać w każdej chwili, bez żadnych konsekwencji. Badanie skończyło ponad 90% ochotników. Większość z nich zgadzała się na ‘podanie napięcia zagrażającemu życiu’.
Milgram chciał przeprowadzić badanie w Stanach i w Niemczech, by dowiedzieć się, jak cały naród mógł dać się owładnąć szalonym ideom Hitlera. Po badaniu w USA nie potrzebował już dalszego ciągu, dostał „odpowiedź” u siebie.
Wydaje się, że zjawisko dotyczy nas wszystkich i dobrze jest o tym wiedzieć; o Jungowskim ‚cieniu’ – ‚drugim ‚ja’, które ujawnia się w sytuacjach skrajnych, lub pod wpływem „wyzwalacza”: choćby notatki w – uznawanych przez nas za wiarygodne – mediach, w tekstach zaczynających się od „naukowcy dowiedli” itp.
Nie opublikowałem tego na https://poema.pl; dostałem sporo komentarzy na temat dwóch wierszy z „Nazepama” (jest tag po prawej, można kliknąć); negatywnych. Wyszłaby
ze Mnie
Obrażona
Primadonna.
A
Nie
Chcę
tak.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s